• 150 g mąki pszennej
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 1 płaska łyżka proszku do pieczenia
  • 250 g miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 4 jajka, oddzielnie żółtka i białka
  • 1 torebka cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • drobno starta skórka z 1 cytryny
  • 4 łyżki wyciśniętego soku z cytryny

Bez babki nie ma świąt. Rok temu, i dwa lata temu, i trzy lata temu chyba też, piekłam babkę z ajerkoniakiem i pokrojonymi krówkami. Jest smaczna, ale trochę za słodka. W te święta upiekłam babkę cytrynową. Jest mniej zapychająca, mniej sypka – czyli taka, jaka babka nie powinna być, ale nam mimo to smakowała bardzo :). Przepis znalazłam na Kwestii Smaku.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę na babkę natłuścić i wysypać bułką tartą. Wymieszać i przesiać mąkę pszenną, ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Białka ubić na sztywną pianę. Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i ekstraktem z wanilii na biały i puszysty krem. Wciąż miksując dodawać po jednym żółtku. Po chwili dodać sok z cytryny oraz tartą skórkę. Wsypać połączone i przesiane mąki wraz z proszkiem do pieczenia i zmiksować przez chwilkę mikserem na bardzo wolnych obrotach lub wymieszać drewnianą łyżką. Połączyć z pianą z białek, podobnie jak wyżej – za pomocą łyżki lub mikserem na wolnych obrotach.Masę przełożyć do przygotowanej formy i wstawić do nagrzanego piekarnika, na półkę w dolnej jego części. Piec przez 40 minut (sprawdzić patyczkiem czy będzie już suchy). Babkę studzić w formie i jeszcze lekko ciepłą wyłożyć na metalową kratkę.
Utrzeć lukier z cukru pudru i roztrzepanego białka jaja, polać babkę.