• 1 mango
  • 500 g odszypułkowanych truskawek
  • 360 g gęstego naturalnego jogurtu (typu greckiego)
  • 1 cytryna (zetrzeć drobno skórkę i wycisnąć sok)
  • 2 łyżki + 1 łyżeczka cukru (lub do smaku)
  • 2 łyżki płynnego miodu
  • 5 g żelatyny (ok. ¾ łyżki)
  • 1/3 szkl. gorącej wody
Przeglądając dziś bloga Pieprz czy wanilia (polecam tam zajrzeć, autorka sprawiła, że polubiłam ziemniaki ;-) ), natknęłam się na pomysł na ten owocowy deser. W lodówce więdły zerwane wczoraj truskawki, nie były już tak jędrne jak świeżo zerwane z krzaczka, więc idealnie nadały się do zmiksowania i połączenia z mango.
Całość nie jest pracochłonna, zajęła mi jednak sporo czasu, z powodu ogromnej burzy – po każdym większym grzmocie robiłam sobie przerwę i uciekałam z kuchni. Choć aura za oknem wybitnie szara i ponura – taki deserek wygląda i smakuje bardzo letnio, co na pewno poprawia samopoczucie :-). 

podaję przepis za autorką (mi składników wystarczyło na wypełnienie po same brzegi pięciu szklanek, takich jak na zdjęciach):

Żelatynę zalać gorącą wodą i mieszać, aż do całkowitego rozpuszczenia. Zostawić do ostygnięcia.

Mango obrać, pokroić na kawałki, zmiksować (niekoniecznie gładko). Dodać 3 łyżki przygotowanej żelatyny, 1 łyżeczkę cukru, oraz 2/3 pojemności wyciśniętego soku z cytryny. Wymieszać. Odstawić do lodówki.
Obrane truskawki, ok. 2 łyżek cukru, pozostały sok z cytryny, oraz resztę żelatyny (ok. 4 łyżek) – zmiksować. Odstawić do lodówki.
Jogurt naturalny wymieszać z płynnym miodem i skórką cytryny.

Przygotować naczynia: szklanki, pucharki, spore kielichy, itp.
Układać warstwami: truskawki – jogurt – mango – jogurt – truskawki. Wstawić do lodówki na kilka godzin do zastygnięcia.

 

IMGP1873