• spód:
  • 150 g czekoladowych ciastek digestive, pokruszonych
  • 75 g masła, roztopionego
  • masa serowa:
  • 750 g twarogu śmietankowego
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 200 g drobnego cukru
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 250 g jeżyn (rozdrobnionych blenderem)
Ok, przyznaję, to zdjęcie jest beznadziejne. Robione o dziesiątej wieczorem, w bardzo brzydkim świetle. Nie mogłam sobie jednak pozwolić na poczekanie do rana, bo… sernika już prawie nie ma (a w nocy budzą się domowe potwory, wyjadające ciasto z lodówki!).
Sernik jest bardzo dobry, prawie tak bardzo jak ten z dodatkiem jagód. Polecam naprawdę mocno, szczególnie porządnie schłodzony. Przepis znaleziony na blogu Atiny.
I to tyle ze mnie na dziś, nie jestem w stanie napisać nic więcej (obrona pracy lic. wyczyściła mnie ze wszelakich sił :) ).
Składniki na tortownicę 22 cm
spód:
Tortownicę dokładnie wyłożyć folią aluminiową. Ciastka wymieszać z masłem, wyłożyć na spód tortownicy i ugnieść. Całość schłodzić przez około 20 minut.
masa serowa:
Wszystkie składniki masy serowej miksujemy razem na gładką masę, na końcu wmiksowując jajka (i od tego momentu tylko chwilę). Masę serową wylać na schłodzony wcześniej spód.
Piec w temperaturze 180ºC przez około 55 minut (sernik powinien być ‚ścięty’ na wierzchu, nie pieczemy do tzw. suchego patyczka). Ja swój sernik piekłam w kąpieli wodnej, tzn. tortownicę z sernikiem ustawiłam na środkowej półeczce w piekarniku (na kratce), piętro niżej postawiłam zaś płytkie, duże naczynie żaroodporne, wypełnione wrzątkiem.
Po upieczeniu schłodzić w lodówce, najlepiej przez całą noc. Przechowywać również w lodówce.
Sernik przed podaniem polałam rozgniecionymi jeżynami (wersja wczorajsza, dziś były maliny i na zdjęciu właśnie one się znalazły :) )