• 100 ml śmietanki kremówki (30-36%)
  • 1 czubata łyżka cukru pudru
  • 3 czubate łyżki musu rabarbarowego (tu znajdziesz przepis)
Nigella w swoim przepisie na fool rabarbarowy proponuje, żeby łodygi upiec z cukrem waniliowym w piekarniku. Ja przygotowałam wersję przyspieszoną, co nie oznacza, że mniej smaczną ;-).
Wiadomo, najlepiej sprawdzą sie różowe badyle, wtedy deser będzie miał śliczny, jasnoróżowy kolor. Mój rabarbar jest w połowie różowy, w połowie zielony, użyłam więc tylko tej różowej części. Może nie jest to najbardziej spektakularny deser jaki kiedykolwiek zrobiłam, ale podobno nadrabia smakiem. Podobno, bo ja spróbowałam tylko odrobinkę, więc co ja tam mogę wiedzieć o smaku. Zdecydowanie więcej zjadł domowy rabarbaropożeracz, czyli tato, któremu rabarbarowy fool wraz z ciastem rabarbarowo-truskawkowym przygotowałam na Dzień Taty :-).
 
przepis znalazłam tutaj
(2 małe porcje)
Mus rabarbarowy mocno schłodzić. Kremówkę ubić na wpół sztywno. Dodać cukier puder. Wymieszać. Następnie dodać mus rabarbarowy i ponownie wymieszać.
Deser mocno schlodzić, co najmniej godzinę w lodówce, ale polecam dłużej.