Cupcakes z sowami. Łatwiejsze do zrobienia niż się to wydaje, trzeba tylko poświęcić im trochę czasu, bo jak to zwykle bywa z dekoracjami z lukru plastyczniego – trochę trzeba się pobawić… :).
Jako baza może nam służyć dowolny przepis na babeczki, u mnie ciasto i krem z tego przepisu, jednak zamiast musu z kiwi dodałam do nich mrożone jagody i pokrojone truskawki.
Na pewno wywołają uśmiech na buzi zjadacza ;-)
 
PS. To będzie zdecydowanie najdłuższy post w historii tego bloga. Dziękuję za cierpliwość :).
 
Przygotowujemy babeczki z podanego wyżej w linku przepisu, po upieczeniu dokładnie je studzimy.
Kremem napełniamy rękaw cukierniczy z dowolną końcowką (np. Wilton #234) lub po prostu wykładamy go łyżką na babeczki. Teraz najbardziej pracochłonny etap dekoracji, czyli sowy.
Sowy składamy z wcześniej wyciętych elementów, którymi są:
Brzuszki – barwimy na dowolny kolor lukier, rozwałkowujemy go na grubość ok. 2mm (tak jak wszystkie pozostałe elementy), wykrawamy kółka o średnicy 3cm, na przykład kieliszkiem do wódki.
Skrzydła – ponownie barwimy lukier na dowolny kolor, u mnie skrzydła są bardziej fioletowe niż różowe (tak jak brzuszki), ale nic się przecież nie stanie, jeśli będą takie same. Wykrawamy kółka o średnicy 4cm. Przekrajamy je na pół. Ja swoje dodatkowo poobcinałam po bokach nożem, żeby nadać im bardziej skrzydlaty kształt.
 

Oczy – z lukru o takim samym kolorze jak skrzydła wykrawamy kółka o średnicy 2cm. Potrzebujemy także białych, mniejszych kółek, np. 1,5cm. Białe kółka montujemy na większych za pomocą kleju cukrowego (można też przygotować gęsty syrop cukrowy i sklejać nim :) ). Na białym kółku przyklejamy plamki z czarnego lukru.
 
Dzióbki – prościzna ;-). Barwimy mały kawałeczek lukru na czerwono (na przykład resztkę po skrzydłach czy brzuchu :D), wykrajamy ostrym nożem małe trójkąty.
 
Nóżki – czarny lukier kroimy na malutkie kwadraty i z tych kwadratów wycinamy mały trójkąt (tak, żeby wyszło jak na zdjęciu, nie potrafię tego opisać :D).
I co dalej? :)
Na brzuszku sowy przyklejamy dwa skrzydła, potem czas na oczka (tak, bezpośrednio na górną część brzucha :P), montujemy dzióbek i nóżki, et voila!
 
Nie wszystkie cupcakes udekorowałam sowami, z resztki fioletowego lukru za pomocą małej wykrawaczki do lukru plastycznego wycięłam kwiatuszki i nimi obsypałam krem.
 
Koniec! :-)