• 250g miękkiego masła
  • 0,5 szklanki cukru
  • jajko
  • 230g muesli
  • 3 szklanki mąki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Przepis na nie powstał zupełnie przypadkowo. Szukałam jakiegoś gotowca, ale nic ciekawego nie wpadło mi w oko, więc postanowiłam wykombinować coś sama. I co z tego wyszło? To ZDECYDOWANIE moje ulubione ciasteczka. Kruche, pachnące masłem, a dzięki temu, że do ich przygotowania zużyłam całe opakowanie muesli – wmawiam sobie, że super zdrowe ;-). Myślę, że byłyby jeszcze pyszniejsze, gdybym dodała do nich posiekaną białą czekoladę, ale to już następnym razem. Ciastka można przechowywać do tygodnia, pod warunkiem, że schowamy je do szczelnej puszki lub pudełka.

PS. Smakują nie tylko mi, uff… ;-)

 

Miękkie masło utrzeć z cukrem na puszystą masę mikserem. Wbić jajko i dalej ucierać. Wsypać połowę mąki, musli, proszek do pieczenia i sól, dokładnie wymieszać (można łyżką). Dodać musli, wymieszać i dosypywać mąkę w takiej ilości, aż ciasto będzie plastyczne i dało się będzie z niego formować w dłoniach kulki (w sumie zużyłam prawie 3 szklanki mąki).
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, blaszkę wykładamy papierem do pieczenia.
Turlamy w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego, układamy na blaszce i lekko spłaszczamy. Pieczemy do delikatnego zezłocenia przez około 15 minut.
Drewnianą szpatułką delikatnie zdejmujemy z blaszki (są dość miękkie) i przenosimy je na kratkę do całkowitego ostygnięcia.

Smacznego! :)

IMGP0220