• 1,5 szkl mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
  • 4 jajka
  • szklanka cukru
  • 200ml oleju
  • 300g (ok. 1 3/4 szklanki) startej na małych oczkach dyni
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • Polewa:
  • 1/3 kostki masła
  • 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki kakao
  • łyżeczka żelatyny spożywczej

W zeszłym tygodniu zadałam Wam na facebooku pytanie: z jakim warzywem można upiec ciasto czekoladowe?
Moim pierwszym czekociastem z warzywnym dodatkiem było ciasto czekoladowe z cukinią. Byłam nim tak bardzo zachwycona, że przez długi czas nawet do głowy nie przyszło mi, żeby spróbować czegoś innego. Po co szukać nowości, kiedy znalazło się ideał? :)
Wtedy trafiłam przepis na kolejne czekociasto, tym razem z czerwoną fasolą. Zdaję sobie sprawę, że może to brzmieć niezbyt apetycznie. Ja sama podchodziłam do tego pomysłu z pewną dozą ostrożności. Fasola? W cieście? No bez jaj. Ale oczywiście upiekłam. Było smaczne, klasyczne brownie, zero warzywnego posmaku, ale jednak to nie to samo co cukiniowe.
W międzyczasie przeżyłam czekoprzygodę z marchewką, czekoprzygodę z burakami i czekoprzygodę z chili.

I przyszła jesień. A wraz z nią jej ambasadorka – dynia. Nie lubię dyni. Nie potrafię zrozumieć dlaczego blogosfera zachwyca się tym warzywem. Kiedyś nawet próbowałam się z dynią zaprzyjaźnić, ugotowałam krem, ale zdecydowałam, że nie nadaje się do zjedzenia. Do dziś nie wiem czy po prostu kiepsko idzie mi gotowanie zup, czy po prostu nie pasuje mi ten smak ;). Może wystarczyło dać komuś krem do spróbowania?

Na tym zakończyła się moja przygoda z dynią. Temat powrócił dwa tygodnie temu. „Zobacz co Ci kupiłem!” – z radością oznajmił tato po powrocie z zakupów. Na stole położył ładną, bo ładną, niewielką dynię Hokkaido. Minę przy tym miał zupełnie taką, jakby przyniósł mi ze sklepu kilogram żelek.

No dobra, skoro jest, to coś z nią trzeba zrobić. Myślałam nad tym kolejny tydzień. Aż w końcu zdecydowałam, że nie ma wyjścia, muszę zabić smak dyni, zagłuszyć go czekoladą, cokolwiek. I zrobiłam ciasto. Czekoladowe, jakże inaczej.

Jest super. Nie martwcie się, smaku dyni (tak jak planowałam) nie da się wyczuć. Co lepsze, ciasto zachowuje świeżość przez długi czas. Nie mam na myśli dwóch dni. Dwa kawałki czekały bez przykrycia na czekoladożercę przez 4 doby. I dalej było mięciutkie, wilgotne i mniamniam.

IMGP3563

Ciasto robimy tak:
Mąkę, proszek do pieczenia i kakao wymieszać.
Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, dolać olej i dodać suche składniki. Zmiksować. Dodać dynię, dokładnie połączyć łyżką z ciastem, wsypać posiekaną czekoladę i jeszcze raz wymieszać.
Kwadratową blaszkę o boku 23cm wyłożyć papierem, wyłożyć ciasto i piec w 180 stopniach przez ok. 40 min.

Polewa (moja ulubiona, która nie brudzi palców i ładnie zastyga):
Masło rozpuścić w rondelku z cukrem i kakao. Kiedy polewa zacznie się gotować, zdjąć ją z ognia i dodać żelatynę rozpuszczoną w bardzo małej ilości wrzącej wody. Wymieszać, odstawić na chwilę do lekkiego zgęstnienia i polewać ciasto.

ciastko