• 2 szklanki wody
  • szklanka cukru
  • sok wyciśnięty z dwóch cytryn
  • szklanka puree z malin
  • woda mineralna (u mnie gazowana)
  • lód, cytryna do dekoracji

Mam kilkanaście zaległych przepisów, długa przerwa od blogowania za mną, zamiast dodać coś konkretnego – dziś znowu lemoniada. Ale nie byle jaka! Lemoniada z moich ulubionych owoców.

Znam takich ludzi, którzy od kwietnia przebierają nogami ze zniecierpliwienia, powtarzając „kiedy będą truskawki????”. Ludzie, jakie truskawki! Przecież MALINY to królowe owoców. Mam obsesję na ich punkcie, zjem każde ciasto i deser z malinami, sałatkę, sos, ba, nawet gdyby ktoś nafaszerował mi kotleta mielonego malinami – pożarłabym.

Tak.

Ale najlepsze są prosto z krzaka.

Chociaż w tej lemoniadzie również dają radę. Przygotowanie jest bardzo podobne do lemoniady truskawkowej, trzeba tylko poświęcić kilka minut więcej na przetarcie owoców przez sitko. Smak obłędny (mniej słodka od wersji truskawkowej, co jest dla mnie plusem, ale jeśli ktoś woli słodsze napoje, można dodać cukru), zapach też, genialnie orzeźwia w upalne dni. Poza tym ślicznie wygląda, bo jest różowa :D.

 

 

Zaczynamy od przygotowania prostego syropu cukrowego. W tym celu należy zagotować wodę z cukrem, a kiedy cukier się rozpuści, wlać sok z cytryny, wszystko wymieszać i zdjąć z ognia. Odstawić do wystudzenia (całkowitego!).

Maliny rozdrabniamy blenderem, po czym przecieramy je przez drobne sitko, aby pozbyć się pestek. Teraz dobrze jest spróbować owoców, jeśli są bardzo kwaśne można dosypać trochę cukru.

Do ostudzonego syropu dodajemy puree z malin, dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną mieszankę możemy przelać do słoika/butelki i przechowywać w lodówce (max. 2-3 dni).

Przed podaniem lemoniady dodać do mieszanki wodę gazowaną. W tym momencie wszystko zależy od preferencji smakowych :). Ja mieszam jedną część mieszanki malinowej z trzema częściami wody mineralnej. Lemoniadę rozlać do szklanek, dorzucić po kilka kostek lodu, ozdobić cytryną i natychmiast podawać :).

IMGP2416 IMGP2423 IMGP2431