• makaron razowy spaghetti (użyłam makaronu firmy Makarony Polskie)
  • mała cukinia
  • dwa pomidory
  • cebula
  • dwa ząbki czosnku
  • 10 zielonych szparagów
  • puszka krojonych pomidorów
  • olej
  • sól, pieprz, cukier
  • szczypta ostrej papryki chili w proszku
  • zioła (u mnie tymianek)

„Nie będę tego jadł, nie widzę padła”, które wybrzmiewa w kuchni podczas krojenia warzyw, nie jest dla amatora kucharzenia najlepszą rzeczą, jaką mógł usłyszeć. Okazało się jednak, że i bez padła, czy tam padliny lub po prostu mięsa, obiad może być zjadliwy, a nawet ponadprzeciętnie smaczny.

Na dodatek przygotowuje się w zasadzie sam – jak większość moich obiadów, he. Wystarczy wrzucić na patelnię warzywa i ugotować makaron. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie dla każdego ta czynność jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Wszystkich nieporadnych odsyłam do etykietek na opakowaniach – to naprawdę skarbnica niezbędnej wiedzy.
Dziś przetestowałam razowy makaron firmy Makarony Polskie. Zdrowszy, bo pełnoziarnisty. Taki makaron zawiera dużo witamin z grupy B, składników mineralnych i błonnika pokarmowego. Można powiedzieć, że jak na produkt zbożowy jest dość fit ;).

No i te warzywa! Pomidory w końcu mają smak i zapach, chrupiące, cieniutkie szparagi i cukinia eee… chyba jest jeszcze zeszłoroczna, nie wiem, ale sprzedawca w warzywniaku zmienił temat, kiedy padło pytanie czy jest już z tego roku ;).
Jest smacznie, sycąco, wiosennie i zdrowo!

IMGP5232

Zanim zabierzemy się do gotowania, przygotowujemy warzywa. Cukinię kroimy w cienkie półplastry, cebulę i pomidory kroimy w kostkę, czosnek siekamy drobno – można go przecisnąć przez praskę. Szparagi obieramy, przycinamy twarde końce i kroimy na 3-4 centymetrowe kawałki.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i podsmażamy przez chwilę cebulę i czosnek (trzeba uważać, żeby go nie przypalić – będzie gorzki!). Dodajemy cukinię, pomidory i szparagi. Warzywa zalewamy pomidorami z puszki, solimy, pieprzymy, przykrywamy patelnię przykrywką i dusimy wszystko na niezbyt dużym ogniu przez ok. 15 minut.

W tym czasie gotujemy makaron według instrukcji podanej na opakowaniu, z odrobiną oliwy lub oleju. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą.

Wracamy do sosu. W tym momencie najlepiej będzie go po prostu spróbować – moje pomidory okazały się trochę kwaśne, więc dodałam trochę cukru, około pół łyżeczki. Nie można przesadzić, to w końcu obiad, a nie deser :). Doprawiamy sos także przyprawami i ziołami, te dodaję zawsze na końcu, żeby nie zrobiły się gorzkie.
I to koniec – sos podajemy z makaronem, rzecz jasna. Smacznego! :)

IMGP5239

IMGP5250

IMGP5243